Wszystko na odwrót
Notes
Transcript
Wstęp
Wstęp
Chyba nie uczestniczyłem jeszcze w Świętach Bożego Narodzenia, podczas których w mojej, czy w Marysi rodzinie, nie byłby czytany fragment stanowiący podstawę dla dzisiejszego kazania. Co roku czytamy ten fragment i panuje wtedy bardzo poważna atmosfera. W końcu czytamy o tym, że Jezus się narodził. Na stole leży wtedy mnóstwo pysznego jedzenia, pod choinką kolorowe prezenty, pełno ozdób i świetnie ubranych ludzi, a my… słuchamy o Betlejem, żłobie, Marii i Józefie, pasterzach, aniołach i jakoś … nie myślimy o … ubóstwie. Raczej dziękujemy Bogu za to, jak nas prowadzi, że mamy więcej, niż potrzebujemy i że wokół jest całkiem spokojnie.
Poza tym, kończymy czytać o tym, że się urodził i tyle. I w zasadzie nie wiemy, które święta są ważniejsze: czy te, kiedy rozmyślamy o Jego narodzinach, czy o Jego śmierci. Więc po przeczytaniu o tym, że Jezus się narodził, raczej nie ma refleksji nad tym, po co przyszedł.
Ale… z atmosferą i z samym przyjściem na świat Jezusa jest całkowicie na odwrót.
Przeczytajmy wspólnie nasz dzisiejszy fragment, który z pewnością doskonale znasz: Ewangelia Łukasza 2,1-21 (SNP)
1. Szczegółowy opis wydarzeń (precyzja opisu)
1. Szczegółowy opis wydarzeń (precyzja opisu)
Cesarz August i zbieg okoliczności
Cesarz August i zbieg okoliczności
Mówiąc o Ewangelii Łukasza, nie sposób myśleć o jej początku, w którym autor, skrupulatny lekarz, współpracownik apostoła Pawła, zbiera wszystkie dotychczas znane informacje na temat wydarzeń związanych z życiem Jezusa Chrystusa, porządkuje je i przedstawia swojemu adresatowi w formie listu, niespełna 30 lat po zmartwychwstaniu Jezusa. Cóż za szczęście, że mamy do tego dostęp!
Historia z dzisiaj rozważanego fragmentu, rozpoczyna się od precyzyjnego przedstawienia przez Łukasza bardzo konkretnych wydarzeń, które można powiązać ze znanymi postaciami z historii świata:
czytamy, że w konkretnym czasie historii, bardzo znany władca cesarstwa rzymskiego, wydał zrozumiały rozkaz, który miał konsekwencje organizacyjne. R.C. Sproul wspaniale to ujął, mówiąc, że „ta historia nie zaczyna się od dawno, dawno temu, tylko w konkretnym czasie”.
Mamy więc precyzyjne informacje. O kim? Dwie osoby na początek:
· Cesarz August, czyli Gajusz Oktawiusz, był przybranym synem Juliusza Cezara i jego następcą. Przydomek August, który przypisał sobie sam, oznacza „najwyższy władca”. Jego zwolennicy wręcz go ubóstwiali i czcili niczym boga. Miał tak potężną władzę, że na jego rozkaz, na całym terenie cesarstwa rzymskiego, czyli dla dziesiątek milionów ludzi, rozpoczęto działania administracyjne. Bibliści mówią o tym, że z ekonomicznego punktu widzenia, spis ludności nie przyniósł zamierzonych skutków - nie doprowadził do wzbogacenia się Cesarza Augusta. Jedynie prości ludzie, do których należeli ówcześni Żydzi, ponosili ogromne koszty. August posługiwał się nimi instrumentalnie. Świadczy o tym jego podejście do Żydów zamieszkujących Palestynę, która stanowiła część Cesarstwa. Pogrążeni byli w zamieszkach i konfliktach pomiędzy Grekami i Syryjczykami, a w oczach Augusta, jedynie zwalczali się sami, co było tylko pomocą dla Rzymu.
W tym zastanym (nie)porządku, Żydzi wyczekiwali obiecanego Mesjasza, który miałby podbić Rzym. Ale ostatnia wzmianka od Bożego proroka miała już jakieś 400 lat, więc nadzieje na zmianę malały z każdym kolejnym rokiem…
Dalej…
· Jednym z tych Żydów był Józef, czyli mąż Marii, matki Jezusa, którego pra, pra, pra (…) dziadem był Król Dawid, pochodzący z Betlejem. On, jako Żyd instrumentalnie traktowany przez Augusta, również musiał się podporządkować pod cesarski rozkaz, i z Nazaretu, gdzie poślubił już Marię, przedostać się do Betlejem.
Możemy pomyśleć, że to seria niesamowitych zbiegów okoliczności…
Cesarz August akurat wtedy, kiedy Maria jest w zaawansowanej ciąży wydaje dekret, ten dekret w odpowiednim czasie dociera do Nazaretu, gdzie jest Józef, a on ze swojej troski, nie chcąc, aby Maria w tym czasie pozostawała sama, zabiera ją ze sobą 150 km i tak znajdują się w Betlejem, gdzie akurat zaczyna się poród Marii.
Zatrzymaj proszę w pamięci ten „zbieg okoliczności”, który przyprowadził nas do Betlejem. Wrócimy do tego później, ale pewnie już się domyślasz, że to nie zbieg okoliczności, ale coś zupełnie odwrotnego.
Józef, Maria i ubóstwo
Józef, Maria i ubóstwo
Idąc dalej, nie trudno dostrzec kontrast pomiędzy potężnym władcą cesarstwa rzymskiego i wydarzeniami związanymi z narodzinami Jezusa Chrystusa. Narodzinami, które w przeciwieństwie do siły cechującej Cesarza Augusta, bardziej wskazują na ubóstwo.
Znamy tę historię dobrze i nie powiem tu nic odkrywczego. Jezus przychodzi na świat i owinięty w pieluchy, położony jest w przygotowanym dla niego korytku, z którego wcześniej i pewnie później też, jadły zwierzęta. Nie było dla nich miejsca, aby mogli dostąpić standardowych warunków noclegowych, a co dopiero warunków dla porodu – być może ze względu na tłumy, które wtedy panowały w wyniku zamieszania administracyjnego. Jest wiele ciekawych prac przeróżnych historyków i biblistów, które precyzują okoliczności i miejsce położenia Jezusa, ale jedno jest pewne: Łukasz podkreśla dla nas kontrast pomiędzy narodzinami wielkich królów, którzy przychodzili na świat w pałacach, a Jezusem, który przyszedł na świat gdzieś w Betlejem, gdzie nie było zbyt komfortowych warunków.
I w zasadzie widzimy, że same narodziny, sam ten moment, kiedy Maria urodziła Jezusa, przebiega bez wielkiego echa. Po prostu urodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i ułożyła w żłobie, ponieważ w gospodzie nie było dla nich miejsca (Łk 2,7).
i tyle.
Ale Łukasz w tym momencie – jakby nie może wytrzymać – i przenosi nas na pobliskie pola, żeby zacząć pokazywać nie same fakty dotyczące kontekstu i narodzin, ale pokazać nam różne reakcję na te narodziny. Poprzez nie, chce nam pokazać, że tak naprawdę dzieje się tutaj coś niezwykłego. Coś, co wywróci ten zastany porządek świata do góry nogami.
2. Reakcje na te wydarzenia
2. Reakcje na te wydarzenia
Pasterze, chwała i pokora
Pasterze, chwała i pokora
Pasterze: wprowadzenie
Pasterze: wprowadzenie
Czytamy, że na pobliskich polach przebywali natomiast pasterze. (Łk 2,8)
Jest to pierwsza grupa osób, o której czytamy tuż po skromnych narodzinach. Nie mamy żadnej informacji o imionach tych pasterzy. Nawet do końca nie wiemy, ilu ich było. O pasterzach wiemy tyle, że ze względu na ich pracę przy zwierzętach – raczej nie najlepiej pachnącą pracę – oraz ze względu na to, że stale musieli dbać o swoje stado, byli pogardzaną grupą społeczną. Szczególnie przez elity religijne, dla których rytuały obmycia i podobne praktyki religijne były bardzo ważne. Pasterze nie mieli możliwości podporządkować się pod te wszystkie ceremoniały - nie mogli za często udawać się do świątyni, ponieważ byli zajęci robotą na polu dniem i nocą. Wymieniali się nawet w spaniu: jeden pilnował zwierząt, drugi obok spał. Więc noc rzeczywiście była z ich perspektywy cicha…
Znam pewnych rolników. Byłem u nich na wsi. Oni nie mają chwili spokoju. Od poniedziałku do niedzieli muszą ciężko harować, żeby zadbać o zwierzęta. Ledwo dają radę przyjechać na śluby swoich dzieci. Muszą ciągle być na stanowisku pracy. Nawet jeśli niewiele się dzieje.
OPCJA 1: Każdy z nas ma inną pracę. Jeśli jesteś w wyjątkowo dobrej sytuacji, to robisz to, co lubisz. Ale nawet w ramach tej pracy śmiem twierdzić są momenty, kiedy niewiele się dzieje i jest po prostu nudno. Może w twojej pracy możesz sobie też uciąć drzemkę? Może pracujesz nocą i po prostu musisz na chwilę zmrużyć oko, aby za chwilę dalej pociągnąć. Nie spodziewasz się niczego szczególnego, więc z poczucia bezpieczeństwa po prostu odpływasz. Ilustracja Janusz Żydek
Chwała
Chwała
I czytamy o tym, że właśnie w podobnych okolicznościach pojawia się zaskakująca postać. Anioł Pana! Pojawiają się też zastępy wojsk niebieskich i wielbią Boga słowami: CHWAŁA na wysokościach Bogu!!!!
Spróbuj to sobie wyobrazić: przerażający, powalający na ziemię, świecący z każdej strony blask CHWAŁY PAŃSKIEJ i śpiewy zastępów anielskich.
[Spokojnie] Myślę, że ważne jest, abyśmy zatrzymali się na chwilę w tej opowieści nad tym dość istotnym detalem: nad CHWAŁĄ PAŃSKĄ.
Zastanawiałeś się, zastanawiałaś się, czym dokładnie jest?
Trudno jest zdefiniować CHWAŁĘ. Podobnie jak trudno jest zdefiniować PIĘKNO. Możesz zdefiniować kim jest pasterz. Pole. Czym jest nudna praca. Może umiesz wyobrazić sobie siebie samego w nudnej pracy. Być może nawet w jakiś sposób zdefiniujesz, kim jest anioł i jakoś go sobie wyobrażasz. Ale CHWAŁA PAŃSKA??
Wg Pipera, CHWAŁA jest nierozerwalnie związana ze ŚWIĘTOŚCIĄ. Świętość definiuje samego Boga, ponieważ Bóg jest święty. Tak samo chwała - definiuje samego Boga!
Żeby to lepiej zrozumieć… Z pewnością pamiętasz wizję proroka Izajasza, który zobaczył Pana siedzącego na wysokim i podniesionym tronie, z tą wielką szatą wypełniającą całą świątynię. Otoczony Serafami z sześcioma skrzydłami, które wołały: ŚWIĘTY, ŚWIĘTY, ŚWIĘTY jest PAN ZASTĘPÓW! Cała ziemia jest PEŁNA JEGO … CHWAŁY!
Chwała i świętość, coś co definiuje Boga - jest ze sobą ściśle powiązane. Chwała i świętość.
Co więcej, 12 rozdział (w. 37-41) Ewangelii Jana pozwala nam zrozumieć, że ta wizja Izajasza to jest wizja chwały odwiecznego Jezusa Chrystusa, ZANIM przybrał postać ludzką. Izajasz widział samego Chrystusa i Jego chwałę na tronie!!! Ktoś taki przychodząc na świat powinien urodzić się w największym i najbardziej luksusowym pałacu i każdy władca świata i jemu podlegli powinni paść na twarz przed Nim i za aniołami śpiewać CHWAŁA NA WYSOKOŚCIACH BOGU, zaszczyciła nas!
Ale Bóg, w osobie Jezusa Chrystusa przybierając ciało i krew, postanowił, że będzie zupełnie na odwrót. Upodobał sobie urodzić się w ubogich warunkach w Betlejem. Upodobał sobie, że zostanie owinięty w pieluchy i włożony do koryta dla zwierząt, czyli tamtejszego żłóbka. Więc Jezus, którego naturą jest pełnia chwały, pokornie zniża się do poziomu człowieka, pozwala się zamknąć w ciele małego dziecka pod opieką ubogich ludzi.
Wszystko na odwrót!
Nieprzestające Go wielbić ZASTĘPY NIEBIESKIE - kto wie, może również to te same Serafy, które widział Izajasz? - objawiają się, schodzą na ziemię, oślepiają swoim blaskiem grupę przypadkowych pasterzy, których imion nawet nie znamy. Nadnaturalnie zjawiają się, aby wielbić Boga w zauważalny sposób - tak na marginesie: nikt jeszcze nie udowodnił grupowych halucynacji. Więc pojawiają się, by ogłosić tej prostej grupie ludzi NAJWYŻSZĄ TEOLOGIĘ czyli to, że to leżące w żłobie niemowlę, ten nowonarodzony niemowlak to jest ZBAWCA, CHRYSTUS, PAN! CZYLI MESJASZ, na którego czekają. WCIELONY BÓG!!! A Jego CHWAŁA związana jest z RADOŚCIĄ i przeznaczona jest dla CAŁEGO LUDU. Niesie pokój ludziom Jemu miłym. Czyli ludziom, w których znajduje swoje upodobanie. Czyli tym, których postanowił obdarzyć darem zbawienia. Niesie tobie i mnie przesłanie o pokoju z Nim. O zbawieniu w Nim. Wiecznym bezpieczeństwie od Niego.
Królestwo Boże zaczyna się namacalnie objawiać i wywracać zastany świat do góry nogami. W ubóstwie przyszedł na świat długo wyczekiwany Mesjasz - Bóg, który jest teraz niemowlakiem zawiniętym w pieluchy. I o tym dowiadują się jako pierwsi nienajlepiej pachnący pasterze, nie należący do inteligencji.
Pokora
Pokora
Drodzy, porządek według Królestwa Bożego to nie jest siła i władza służąca do bezrefleksyjnego pomiatania innymi ludźmi, ale pokora. Pokora, która skutkuje zdolnością do podporządkowanie się. Z perspektywy biblijnej, pokora jest niezbędna do tego, aby mieć odpowiednią relację z Bogiem, ale nie tylko. Również z innymi i z samym sobą.
Powiedzieć poniższy akapit:
Właśnie w tym tygodniu, dokładnie w momencie gdy rozmyślałem nad pokorą, w bolesny sposób zobaczyłem, jak bardzo mi jej brak. Kiedy oczekuję od innych czegoś, czego nie mam prawa oczekiwać. Niewypowiedziane krytykujące myśli przeciwko tym, których powinienem darzyć szacunkiem doprowadziły do tego, że nie byłem zdolny do zwykłej, ludzkiej życzliwości. Na własnym przykładzie zobaczyłem, jak brak pokory powoduje niemożliwość zachowania odpowiedniej relacji z innymi wokół mnie. Takie sytuacje niestety czasami nie tylko zatrzymują się w moich myślach, ale wychodzą na zewnątrz. Pewnie gdybym nie miał do przygotowania kazania i nie siedział od dwóch tygodni w słowie Bożym, w którym uczę się o pokornym przyjściu Chrystusa, w tamtej chwili nie zatrzymałbym tych myśli tylko w głowie, ale wyraziłbym je słowami.
Drodzy, to dotyczy relacji z innymi, których powinniśmy darzyć szacunkiem, a co dopiero z Bogiem, któremu powinniśmy oddawać chwałę! Jak niewiele trzeba w naszym codziennym zabieganiu, żeby zapomnieć o tym, kim jest Bóg i zapomnieć o tym, że to Jemu służymy i to Jego pokornemu zejściu do nas, zawdzięczamy możliwość podłączenia się pod Jego plan zbawienia dla ciebie i dla mnie.
Z Przypowieści Salomona (22,4) uczymy się, że skutkiem pokory jest bojaźń PANA. Z Listu Jakuba (4,10) uczymy się o tym, że mamy uniżać się przed PANEM, a wywyższy nas. Tak właśnie z biblijnej perspektywy działa Królestwo Boże: Chwała przychodzi za … pokorą. Chwała powala, oślepia i wzbudza postawę pokory. W Psalmie 119, psalmista przedstawia wzór pokornej postawy: dobrze się stało, że zostałem upokorzony. Dzięki temu nauczę się Twoich ustaw (Psalm 119,71). Cóż za postawa!
?: Ale wróćmy do naszego fragmentu. W jaki więc sposób postawa pasterzy odzwierciedla biblijną pokorę: świadczącą o odpowiedniej relacji z Bogiem? Czego możemy się z tego nauczyć?
Po pierwsze: PRZERAŻENIE
Anioł Pana musiał przede wszystkim ich uspokoić. Przestańcie się bać! Nie bójcie się tego ponadnaturalnego zjawiska. Przynoszę radość i wieść o zbawieniu!
(zastosowanie) I ty nie bój się otworzyć na to, że Bóg poprzez swoje Słowo bezpośrednio do ciebie coś komunikuje. Nie bój się tego! Możesz przeżyć w swoim sercu objawienie chwały Bożej. Oczywiście można to nadużyć i myśleć o jakichś emocjonalnych, niezdefiniowanych ekscesach. Nie o to mi chodzi. Anioł przedstawił prawdę o Bogu w zrozumiałych słowach, które da się powtórzyć. Więc doświadczenie chwały Bożej w tym kontekście raczej jest namacalnym zapewnieniem o tym, że Jezus jest Bogiem i w Nim jest zbawienie. I wcale nie musi być to ponadnaturalne doświadczenie. To może wydarzyć się w zaciszu twojego pokoju, w twoich myślach, które poruszą twoje emocje. Jeśli jeszcze tego nie przeżyłeś, to jest to moje największe życzenie dla ciebie na te święta. Każdego z nas Boża chwała dotyka inaczej. Nie bój się, że chwała Boża zaskakująco wywróci znany ci porządek i spokój do góry nogami! Przestań się bać i nie zabieraj Bogu możliwości docierania do ciebie w sposób wykraczający poza twoją strefę komfortu.
Po drugie: NATYCHMIASTOWE POZOSTAWIENIE SWOJEGO MIEJSCA: gdy aniołowie odeszli (…), pasterze zaczęli mówić (…): Udajmy się szybko do Betlejem i zobaczmy, jak spełniły się te słowa, które nam Pan oznajmił (…). (Łk 2,15)
(1) Pasterze jeszcze przed chwilą wymieniali się między sobą. Jeden spał, a drugi czatował, żeby zwierzyna ani nie pouciekała, ani nie została ukradziona. Na tym polegała ich praca i w tamtym czasie nie było nic ważniejszego. Nie mogli odejść i normalnie się wyspać. Dopóki nie spotkali się z Bożą chwałą. Natychmiast pozostawili swoje sprawy i zrealizowali powierzoną im misję odnalezienia Zbawiciela.
Pasterzom nie trudno było zauważyć anioła, ale takie sytuacje to nie jest codzienność. Czasami misją dla nas, tym do czego Bóg posyła nas, jest zwrócenie uwagi na potrzeby tych, którzy nie potrafią przedstawić czytelnymi słowami swoich potrzeb. Nie potrafią zwrócić się do ciebie. Albo próbowali na tyle sposobów, że teraz potrafią jedynie krzyczeć albo obrażać się.
Chodzi ot o, że może ciągle twoje plany i twoje priorytety biorą górę i nie dostrzegasz tych drobnych podszeptów, którymi Bóg się posługuje? W swoim zabieganym dniu, zwracasz w ogóle uwagę na te momenty, kiedy ktoś bliski potrzebuje czegoś od ciebie? A szczególnie wtedy, kiedy jesteś zafiksowany na swoich zadaniach i cały czas zajmujesz czymś swój umysł. Od pracy, do telefonu, przez umówione ważne spotkania biznesowe po lunch i brunch, aż po zasłużony odpoczynek przy komputerze lub innej rozrywce i sen. Pomiędzy tym wszystkim są konkretne potrzeby[MK1] bliskich lub nieco dalszych osób, których możemy nawet nie zauważyć, bo jesteśmy zajęci swoimi sprawami.
Pasterze nie mieli zaplanowanego tego wydarzenia. My też nie możemy tego przewidzieć. Pasterze nie byli przygotowani, żeby ktoś popilnował ich stada. My, chcąc się podporządkować, też nie możemy tego planować. Musimy umieć być elastyczni. Musimy umieć słuchać wtedy, kiedy wcale nam się nie chce słuchać! Wtedy, kiedy mamy mnóstwo ważnych spraw! Musimy umieć być wyczuleni na drugą osobę wtedy, kiedy jest nam nie po drodze.
Więc pokora jest wtedy, kiedy pomimo twoich planów i ochoty jesteś gotowy słuchać i zrealizować czyjąś prośbę albo wysłuchać czyjejś potrzeby. Słuchać, gdy masz inne priorytety.
Więc (1) natychmiast pozostawili swoje miejsce pracy i …
(2) Pasterze nie zareagowali też sztuczną pokorą. Nie kokietowali, udając, że nie są godni, aby iść z tym przesłaniem do miejsca narodzin. Nie zaczęli usprawiedliwiać się, że przecież w świątyni byli dawno temu i nie obmywali się rytualnie od długiego czasu. Nie zaczęli udawać, że tylko Rabbi może iść do Mesjasza. Poszli (…) czym prędzej! (Łk 2,16).
(zastosowanie) Dlatego, że wiara nie jest sprawą INDYWIDUALNĄ. Takiego spotkania jak to, nie zostawiasz sobie samemu. Niezależnie od tego, jak się czujesz z twoją przeszłością, z twoją reputacją, z twoim zapachem, czy stanem na koncie. To nie ma znaczenia, gdy chodzi o fakt, że Jezus jest Bogiem i że w Nim jest zbawienie.
Pasterze też nie stali się nagle kaznodziejami w synagodze. Czytamy o tym, że przekazali, co im powiedziano o tym dziecku (Łk 2,17a). A potem wrócili do swych stad, chwaląc i wielbiąc Boga (Łk 2,20).
Twoje spektakularne spotkanie z objawioną chwałą Bożą może, ale nie musi zmienić kierunku twojego życia. Ale musi zmienić twoje nastawienie do Boga i do tego, jak podporządkować się Jemu tam, gdzie jesteś.
Jezus opuścił swój majestatyczny tron. Pasterze opuścili pastwisko. Czy ty jesteś w stanie przejąć się innymi i opuścić nabity grafik, aby poświęcić czas dla potrzeb innych? Wystarczy – jak pasterze – „przekazać, co im powiedziano o tym Dziecku”. Bo to jest wyjątkowa historia, która nie może być w twoim i moim życiu przemilczana.
Po trzecie, WIARA POPARTA DOWODAMI
Pasterze bez wahania popędzili do narodzonego Jezusa, ponieważ chcieli zobaczyć, jak spełniły się te słowa, które [im] Pan oznajmił (Łk 2,15). A gdy wracali, chwalili i wielbili Boga za wszystko, co usłyszeli i zobaczyli - [bo] potwierdziło się to, co powiedział anioł.
Wiara w Boga nie jest ślepą wiarą. Pasterze mieli dowód. I jeśli chodzi o Jezusa i świadectwa, które o Nim świadczą, to chciałbym nawiązać do tych „zbiegów okoliczności”, o których wspominałem na początku.
Harold Sala, autor książki „Dlaczego wierzyć Biblii”, przedstawia w przystępny sposób dowody na autentyczność Biblii. Mówi, że
· Miejsce, w którym Jezus się narodził
· Sposób, w jaki się narodził
· Czas Jego narodzin
… nie mogły się tak po prostu „zdarzyć”.
Miejsce: Prorok Micheasz, ok. 700 lat przed narodzinami Chrystusa podał nazwę wioski, w której narodzi się Mesjasz:
A ty, Betlejem Efrata,
zbyt małe, by zaliczać się
do znaczniejszych rodów Judy -
z ciebie wyjdzie Mi ten,
który będzie władał w Izraelu.
Jego początki pradawne,
sięgają dni pradawnych.
(Księga Micheasza 5,1)
Sposób, w jaki się narodził: Prorok Izajasz, podobnie ok. 700 lat przed Chrystusem prorokował następująco:
„Dlatego sam Pan da wam znak:
oto panna pocznie i urodzi syna,
i da mu na imię Immanuel” (co oznacza: „z nami Bóg”)
(Księga Izajasza 7,14)
Czas Jego narodzin: Cesarz August, którego silna pozycja w cesarstwie rzymskim powodowała, że mógł w każdym momencie zarządzić cokolwiek chciał. Właśnie w tym czasie, kiedy Maria była w końcowej fazie ciąży zadecydował, że jej mąż ma udać się do Betlejem, tak samo jak miliony innych mieszkańców cesarstwa rzymskiego mają udać się do swoich domów rodzinnych na spis.
Drodzy, tak naprawdę zarówno Cesarz August, jak i mąż Marii byli kierowani przez Pana Boga. Bardziej lub mniej świadomie realizowali to, co Bóg zapowiedział już w swoim Słowie wieki wcześniej: to, że Maria, której ciążę rozpoczął Duch Święty, urodzi pierworodnego syna w Betlejem.
Więc te rzekome “zbiegi okoliczności”, to był od wieków zapisany Boży plan.
Nasze życie jest wycinkiem wielkiej historii zbawienia. Najlepsze, co możemy zrobić, to pokornie i świadomie podporządkować się pod jej ciąg dalszy, aby służyć majestatycznemu Bogu i ostatecznie mieć udział w Jego chwale. Dlatego, że największą potrzebą ludzi w okół nas, jest usłyszenie wieści o tym, że Jezus Chrystus jest Bogiem i w Nim jest nasze zbawienie. W Nim jest bezpieczeństwo naszej duszy - na wieki. To przesłanie wywraca wszystko do góry nogami.
Drodzy…
Królestwo Boże zaskakująco wywraca znany porządek świata do góry nogami. Nie siła jest największą wartością, ale pokora. Od momentu narodzin Jezusa wszystko jest na odwrót! Jezus uosabia pokorę, z którą przychodzi Jego chwała i wszystko podlega Bogu - czy Ty też?
Wieczerza
Wieczerza
Prawdziwym celem przyjścia na świat Chrystusa była Jego śmierć na krzyżu (Hbr 2,14-15).
Jezus urodził się w rodzinie z najniższej warstwy społecznej i został zamordowany na krzyżu, jak ostatni bandyta. To znaczy, że wiara w to, że Jezus jest Bogiem i tylko w Nim jest nasze zbawienie nie wymaga od ciebie określonej pozycji społecznej. Nie ma żadnego warunku wstępnego do tego, aby stać się chrześcijaninem.
Ponieważ Chrystus przyniósł pokój ludziom Jemu miłym. Urodził się po to, żeby zanieść twój i mój grzech na krzyż.
