Konsekwencje grzechu v.1.1

Nasza historia  •  Sermon  •  Submitted   •  Presented
0 ratings
· 7 views
Notes
Transcript

I część: Upadek człowieka

Profesor fizyki, Krzysztof Meissner powiedział, że w pewnym stopniu wszystkie nauki odwołują się do fizyki. Twierdzi, że przedstawiciele innych nauk, jeśli natrafią na zagadnienie, którego nie da się rozwiązać, to odwołują się wtedy do praw fizyki. Z kolei jeśli on, jako fizyk, trafi na nierozwiązywalną sprawę, to odwołuje się do transcendencji, do Boga. Trochę tak jest z dzisiejszym tekstem. W takim sensie, że każde bardziej wymagające zagadnienie, które napotykamy w Biblii, swój początek ma w… upadku człowieka. Skąd zło na tym świecie? Skąd cierpienie? Skąd kłamstwo? Dlaczego Bóg na to przyzwala? Skąd zerwane relacje w rodzinie?? Otóż, pojawiły się w wyniku upadku człowieka, o czym czytamy we fragmencie z 3. rozdziału Księgi Rodzaju, który Damian przeczytał. Musiało więc być coś, co do tego upadku doprowadziło. Co to było? I jakie to ma konsekwencje? Czy w ogóle jest szansa na odbudowanie tego doskonałego królestwa, które Bóg stworzył i ustanowił swoim Słowem? Spróbujemy dzisiaj się temu przyjrzeć.

Grzech

Tak więc po pierwsze… grzech. (1) Przyczyna grzechu i (2) grzech człowieka oraz jego konsekwencje.

Przyczyna grzechu

2. rozdział Księgi Rodzaju opisuje Adama i Ewę, koronę stworzenia Bożego, którzy zostają umieszczeni w Bożym doskonałym królestwie - ogrodzie Eden. I gdzieś pomiędzy stworzeniem świata, a ich dbaniem o ogród, w niewidzialnej duchowej rzeczywistości, mają miejsce wydarzenia, które doprowadziły do tego, że na scenie pojawia się przebiegły wąż, który zaczyna kusić.
Holenderski polityk i duchowny XIXw. kiedyś napisał, że (parafrazuję i na końcu cytuję) gdyby zdjąć zasłonę z niewidzialnego świata duchowego, to zobaczylibyśmy rzeczywistość, która by nas zmiotła. W porównaniu z nią, “każda najsroższa bitwa, jaką kiedykolwiek odbyto na ziemi, wydawałaby się tylko zabawą”.
Trzeci rozdział Księgi Rodzaju zaczyna się już w momencie, gdy ta duchowa bitwa została rozegrana po raz pierwszy. Czytamy o wężu, który zakłóca harmonię i porządek stworzenia. Kłamie i w dodatku ma pewien wgląd w rzeczywistość duchową, który wykorzystuje w swoich intrygach i pokusach.
Kim jest? To upadły anioł. Zbuntowany anioł, który zapragnął być JAK BÓG. W tej niewidzialnej dla nas, duchowej rzeczywistości nie dostosował się do moralnego prawa Bożego. Zgrzeszył przeciwko Bogu i pociągnął za sobą inne anioły i utworzył armię demonów. Teraz wtargnął do widzialnej rzeczywistości, do Bożego królestwa - do ogrodu Eden.
Niedługo po tym, jak Bóg swoim majestatycznym Słowem stworzył świat i ustanowił przymierze z człowiekiem w swoim Królestwie, pojawia się szatan, oskarżyciel, który rozpoczyna od podważenia Bożego Słowa… “czy rzeczywiście Bóg powiedział…”? “Czy rzeczywiście Bóg powiedział, że nie możecie jeść z żadnego drzewa ogrodu?”
NIE! Po pierwsze, nie powiedział, tylko PRZYKAZAŁ. Ustanowił przymierze: “PAN, Bóg, przykazał też człowiekowi: Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść do woli, (17)  ale z drzewa poznania dobra i zła spożywać ci nie wolno, bo gdy tylko z niego zjesz, na pewno umrzesz.” (Rdz 2,16-17). Boże przykazanie rozpatrywane jest w kategorii przymierza. To jest właśnie to przymierze uczynków, o którym uczyliśmy się tydzień temu.
Po drugie, Bóg nie zabronił jeść z żadnego drzewa, tylko z JEDNEGO drzewa - drzewa poznania dobra i zła. Widzisz tę intrygę?
Szatan kłamie i w dodatku gra nie fair. Spójrz, ujawnia coś, czego Bóg człowiekowi jeszcze nie powiedział do tej pory: “Na pewno nie umrzecie”. Werset 5, “Bóg wie, że gdy tylko zjecie z tego drzewa, otworzą się wam oczy i staniecie się jak Bóg - poznacie dobro i zło (Rdz 3,5)”. WOW: Kto nie chciałby stać się jak Bóg? Czy rzeczywiście Bóg powiedział, że nie możesz stać się jak Bóg?
Zauważ, że Bóg do tej pory nie powiedział człowiekowi, że po zjedzeniu owocu stanie się jak Bóg - znający dobro i zło. Powiedział to dopiero po całym zdarzeniu (w w. 22). Czyli pierwszy raz, ta sentencja pada od węża, który skądś miał jakąś specjalną wiedzę.
Nie powinno nas dziwić, że szatan ma w tamtym momencie tę specjalną wiedzę. Wyobrażam sobie, że w trakcie tej pierwszej duchowej rozgrywki rzucił Bogu wyzwanie - może podobnie do tego, które później rzucił w Księdze Hioba, gdy powiedział: “czy Hiob służy ci bez powodu?” (Hi 1,9). Sugerując, że na pewno ma w tym jakiś interes. Być może zaraz po tym, gdy rozegrała się pierwsza walka duchowa, szatan rzucił coś w rodzaju: [trawestuję] “daj mi tylko chwilę, a człowiek - korona Twojego stworzenia, w twoim własnym królestwie, sprzeciwi się Tobie. Wystarczy, że tylko odrobinę podważę Twoje Słowo. Człowiek też zapragnie być, jak Ty i dołączy do mnie i wszystkich aniołów, których mam już w swojej armii.”

Grzech człowieka

Adam i Ewa mieli doskonałe warunki. Wszystko na wyciągnięcie ręki: Boża obecność, pożywienie, piękno stworzenia. Chodzili nawet po ogrodzie nadzy i nikomu to przeszkadzało. :)
Aż trudno uwierzyć, że w tak doskonałych warunkach, dali się zwieźć. Ale jednak… Do wygody bardzo łatwo się przyzwyczajamy. Nie masz tak?
!ilustracja: Razem z Marysią, w naszym mieszkaniu, mamy wielki komfort posiadania klimatyzacji. I co? Przeszkadza mi to, że muszę co chwilę opróżniać zbiornik na wodę, do którego się skrapla. Czyli nie dość, że mamy wspaniałe mieszkanie, to możemy mieć przyjemną temperaturę, gdy na zewnątrz jest upał. A ja? Denerwuję się, że znowu muszę wziąć z balkonu pojemnik z wodą i wylać go 5 metrów dalej do toalety. Do wygody łatwo się przyzwyczaić i łatwo zacząć narzekać, chcąc więcej i więcej… to jest wpisane w naszą naturę. Dotyczy to nie tylko rzeczy materialnych, ale również relacji: zamiast cieszyć się, że masz przyjaciela, to narzekasz, że nie słucha cię tak, jak byś tego chciała. Albo małżonek: zrewolucjonizowałeś życie dla tej jednej osoby, a teraz potrafi cię wyprowadzić z równowagi najdrobniejszą rzeczą w swoim zachowaniu.
Więc Ewa, dała się namówić na to “więcej”. Posłuchała węża. Spróbowała owocu i dała zjeść mężowi, który był tuż obok.
Dlaczego niby niewinne spróbowanie owocu miałoby być aż takim wielkim grzechem? Ponieważ było na przekór postanowieniu Bożemu.
To jest właśnie grzech: niedostosowanie się do moralnego prawa Bożego w postawie i w działaniu (Grudem).
Grzech jest związany z wyborem. Nie dostosować się, to znaczy wiedzieć, co należy zrobić i nie robić tego. Adam i Ewa znali Boże przykazanie, ale dali się zwieść. Zgrzeszyli.
… a każda decyzja, ma swoje konsekwencje …
Dalej, Bóg przechadza się po ogrodzie i… co robią ludzie, którzy właśnie dopuścili się grzechu? Rdz 3,10: Usłyszałem, że jesteś w ogrodzie, i przestraszyłem się, (bo jestem nagi - dlatego) ukryłem się!
Nie masz tak czasem? Kiedy sumienie cię dopadnie, po tym co zrobiłeś… chcesz się zapaść pod ziemię. Jak Adam - ukryć się gdzieś. Odizolować od wszystkich i od wszystkiego. Jakby odsunąć nieuchronne konsekwencje, które wiesz, że przyjdą. Z obawy przed konsekwencjami, jak najdłużej chcesz ukrywać to niedostosowanie się do prawa Bożego.
“Przestraszyłem się [i] ukryłem się”, “bo jestem nagi”! (Rdz 3,10).
Adam i Ewa dopiero wtedy gdy zgrzeszyli dowiedzieli się, że są nadzy. Tak samo ty i ja dowiadujemy się o sobie samych najwięcej z naszych grzesznych pragnień. Dowiadujesz się, kim tak naprawdę jesteś, gdy zostajesz sam na sam ze sobą. Gdy nie masz nikogo i niczego, co byłoby, niczym Bóg przechadzający się po ogrodzie. Ale konsekwencje grzechu są nieuchronne. Nawet jeśli nie za twojego życia, dopadną cię. Przykładów można by mnożyć… myślę o jednym z najbardziej błyskotliwych apologetów, którego imieniem i nazwiskiem była nazwana cała organizacja. Skutecznie ukrywał swój grzech, swoje podwójne życie. Dopiero po jego śmierci, gdy wszystko wyszło na jaw, cała organizacja musiała zamknąć swoje działanie. Dlatego, że … każda decyzja, ma swoje konsekwencje…
W ogrodzie Eden, Bóg odkrywa, że człowiek zgrzeszył, i co robi skonfrontowany człowiek? Zrzuca winę na kogoś innego.
Adamie, skąd dowiedziałeś się, że jesteś nagi? Zerwałeś przymierze?? To nie ja, to Ewa! Bóg: Ewo? To wąż!!! [trawestuję]: Przecież to nie ja popełniłem błąd! To ona jest winna!
Nie wiem, jak ciebie, ale mnie to konfrontuje. Tak zwana “spychologia”.
!ilustracja: Przez wiele lat pracowałem w firmie, której działalność polega między innymi na tym, że elektro-monterzy instalują i serwisują urządzenia GPS w pojazdach. Ich praca jest ściśle połączona z pracą programistów, którzy na bieżąco sprawdzają to, czy te montowane urządzenia GPS pokazują poprawnie dane, czy też nie. Przez pewien czas pracował wśród monterów pewien człowiek, który miał bardzo wysokie mniemanie o sobie i o swojej pracy. Kiedy jechał na serwis urządzeń, trafiał na instalację, którą zazwyczaj ktoś inny wykonywał. No i, jak możesz się domyślać, nie wypowiadał się pozytywnie na temat pracy innych. Rozmowa zawsze przebiegała w podobny sposób - nie mogę zacytować dosłownie, ale mniej więcej tak: Ale ktoś to fatalnie zamontował. Nic dziwnego, że trzeba teraz serwisować. Któregoś razu, jak zwykle, rozpoczął od narzekania na swojego poprzednika i po krótkiej ciszy usłyszał od programisty: słuchaj, ale to ty to montowałeś. … Więc każdą kolejną rozmowę zaczynał od pytania: słuchaj, kto to montował?
Ileż razy ty i ja nie przyjmowaliśmy do wiadomości, że to z nami jest coś nie tak. Ile razy wypierałeś się, że twoje działania na pewno nie są błędne. Pamiętasz to fatalne uczucie, jak okazało się, że to jednak ty spowodowałeś kłopot? Oczywiście, że pamiętasz… co wtedy robisz? To on, to ona!!!
Adam zrzucił winę na Ewę, Ewa na węża, a Bóg… przedstawił konsekwencje ich grzechu. Wszystkim po kolei.
Konsekwencje dla stworzenia:
przekleństwo na węża
przekleństwo na ziemię: zaczęła rodzić ciernie i osty;
pojawił się trud pracy
pojawił się ból - to dopiero w tym momencie pojawił się ból, wbrew temu, co niektórzy próbują wczytać w tekst.
Pojawiła się śmierć: apostoł Paweł w Rz 5,12 napisał: “Dlatego jak przez jednego człowieka wszedł na świat grzech, a jako skutek grzechu śmierć, tak też śmierć dotknęła wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli”. Do tej pory nie było śmierci w królestwie Bożym. Doskonałe stworzenie Boże nie uwzględniało tego, żeby na świecie mała panoszyć się śmierć. A tymczasem Adam słyszy od Boga “jesteś prochem i obrócisz się w proch” (Rdz 3,19)
Wayne Grudem, ceniony teolog mówi: “w doskonałym świecie nie ma miejsca na zło. To jest konsekwencją grzechu”.
Tak więc, 1.Konsekwencje dla stworzenia, ale również
2. Konsekwencje dla relacji międzyludzkich
Mąż będzie panował nad żoną, a żona będzie skupiać na nim pragnienia (komentarz??)
3. Konsekwencje w relacji z Bogiem.
Człowiek zostaje wypędzony z ogrodu, a drzewa życia pilnują cheruby - czyli anioły, które mają specjalne zadanie by ochraniać Bożego stworzenia. Nie dopuszczą już człowieka do wejścia z powrotem do tego drzewa w stanie grzechu. Tylko sobie wyobrażam to rozdarcie, które im towarzyszyło. Obrońcy Bożego stworzenia, nie mogą wpuścić do ogrodu koronę Bożego stworzenia - Adama i Ewę - Bożych reprezentantów w królestwie Bożym, w Edenie. …Nie tak miało być… ale…
… każda decyzja, ma swoje konsekwencje…

II część: zwycięstwo Chrystusa

… lecz Bóg, daruje ratunek…
Drodzy, to na szczęście nie jest wszystko, co wynika z tego fragmentu.
Zwróć proszę uwagę na werset 15 (Rdz 3,15): “Wzbudzę też nieprzyjaźń między tobą i między kobietą, między twoim potomstwem i między jej potomstwem — ono zrani ci głowę, a ty zranisz mu piętę.”
Gdzie tu jest Boży ratunek? Kim jest to potomstwo, o którym Bóg mówi wężowi? Cóż to za nieprzyjaźń między potomstwem węża i potomstwem kobiety?

ST

W tej duchowej walce, która rozpoczęła się na początku dziejów, szatan przez całą historię miał swój wpływ. Nancy Guthrie zwraca uwagę na to, że: “kiedy Kain zabił Abla, było to działanie szatana (Rdz 4,8). Kiedy faraon wydał rozkaz utopienia wszystkich hebrajskich dzieci w rzece Nil (Wj 1,16), był po prostu narzędziem szatana (…) starającym się pożreć dzieci.”. Tych przykładów można mnożyć jeszcze przez cała historię Starego Testamentu: Król Saul, który ściga swojego następcę, Dawida, o czym czytamy w Księdze Samuela; holocaust, który prawie miał miejsce jeszcze w Starym Testamencie, o czym czytamy w Księdze Estery: wszystkie te decyzje były wpływami demonicznej siły szatana. Wreszcie, docieramy do narodzin wyczekiwanego Mesjasza, który musiał z rodziną uciekać do Egiptu, ponieważ Herod wydał rozkaz zamordowania wszystkich dzieci urodzonych w Betlejem. Nancy Guthrie zauważa, że “od czasów Edenu, szatan dążył do zniszczenia obiecanego dziecka, zanim położy kres panowaniu zła”.
To znaczy, że ten duchowy konflikt i szatańskie próby ucieczki od zranienia głowy, zaczęły się w ogrodzie Eden i trwały przez cały Stary Testament. Aż wreszcie nastąpił ratunek, który pozwolił przywrócić nadzieję na odbudowanie królestwa. Urodził się Mesjasz. Szatan musiał wtedy wyjątkowo czuć stróżkę potu na plecach. Nieuniknione się zbliża. Jak temu zaradzić?!

Kuszenie Jezusa

Zauważ, w jaki sposób Jezus rozpoczął swoją publiczną służbę. Został ochrzczony i co wydarzyło się później? Pamiętasz? Głos z nieba ogłaszający Jezusa Synem Bożym. Pamiętasz to? Później Duch Boży prowadzi Jezusa na pustynię, gdzie jest kuszony. R.C Sproul ma cały wykład, w którym porównuje podobieństwa i różnice w kuszeniu Adama i kuszeniu Drugiego Adama, czyli Jezusa.
Ewangeliści Mateusz i Łukasz przekazują nam relację ze spotkania Jezusa z szatanem z pustyni. Podczas tego spotkania, diabeł próbuje swojego dotychczas niezawodnego schematu działania - podważenia Słowa Bożęgo. Praktykuje to już od ogrodu: Bóg stworzył świat swoim Słowem, a szatan podważył Jego Słowo. Bóg ogłosił Jezusa Synem Bożym, wypowiedział to w sposób słyszalny dla wszystkich zgromadzonych - to było Boże Słowo ogłaszające prawdę o Jezusie, a szatan na pustyni podchodzi do Jezusa i co mówi? Kto pamięta? Literacki przekład nie dostarcza nam tej informacji, na szczęście dosłowny już tak: “JEŚLI jesteś Synem Bożym”. Nie “skoro jesteś Synem Bożym”, ale “JEŚLI jesteś Synem Bożym”, to zrób tak, żeby te kamienie były dla Ciebie chlebem. Później, gdy Jezus cytuje Boże Słowo, diabeł również zaczyna je cytować i przekręcać jego znaczenie. Wreszcie diabeł odstępuje od Jezusa, i do Jezusa przyłączają się aniołowie i zaczynaja Mu służyć.

Związanie szatana i wyganianie demonów

Później, gdy Jezus zaczyna wypędzać demony, zostaje oskarżony przez faryzeuszy, że robi to mocą szatana (Mt 12). Wtedy oznajmia im, w jak ogromnym są błędzie. Robi to w mocy Ducha Bożego i to znaczy, że właśnie przybliżyło się Królestwo Boże! Jezus porównuje w tej wypowiedzi szatana do uzbrojonego człowieka, którego związuje i zagarnia jego rzeczy: to znaczy związuje szatana i zaczyna wyganiać z ziemi demony. Tą samą misję powierza 72. W momencie gdy wracają do Jezusa podekscytowani tym, że demony są im podległe, Jezus odpowiada na to: widziałem, jak szatan niby błyskawica spadł z nieba. I uświadamia im, że otrzymali władzę, by deptali węże, skorpiony i i wszelką moc nieprzyjaciela i że nic im nie zaszkodzi! (Łk 10). Gdy Jezus porównuje się do ziarna pszenicy w Ewangelii Jana (J 12), dąży do tego, by powiedzieć, że “Teraz odbywa się sąd nad tym światem. Teraz władca tego świata zostanie wyrzucony” (J 12,31). Na marginesie, mówi to zaraz po tym, gdy z nieba rozległ się Boży głos, Boże Słowo! (J 12,28).

Zwycięstwo Jezusa

Wreszcie, Jan zapisuje ostatnie słowa Jezusa przed śmiercią: WYKONAŁO SIĘ! (19,30), a apostoł Paweł, w Liście do Kolosan, pisze o tym następująco: “On umorzył nasze długi, całą listę niespełnionych zobowiązań — skończył z nimi, gdy przygwoździł je do krzyża. Na tym krzyżu rozbroił zwierzchności oraz władze, publicznie je obnażył i powlókł w tryumfalnym pochodzie.” (Kol 2,14-15).
To właśnie jest opis zwycięstwa Jezusa w walce duchowej. Jeśli nie to jest zdeptaniem głowy węża, to cóż innego miałoby tym być?
Jan w swoim Objawieniu dodaje, że właśnie tego dnia, szatan został strącony z nieba (Obj 12). Do tamtej chwili, pałętał się po świecie, miał dostęp do Sali Tronowej by oskarżać ludzi, a teraz, zostaje zrzucony z niebios. Jego moc została ograniczona i został związany (Obj 20,2) i jest na bardzo długiej smyczy. Apostoł Piotr dodaje, że “diabeł, [wciąż] krąży dookoła niczym ryczący lew, wypatrujący łupu” (1 P 5,8). I wreszcie… Kościół: Ciało Chrystusa, który głosi dobrą nowinę o zwycięstwie Jezusa. O Jego zmartwychwstaniu. To triumfalne zwycięstwo, które wypatruje całkowitej odnowy stworzenia, kiedy nastanie nowe niebo i nowa ziemia.
Drodzy, już w ogrodzie Eden było wiadomo, kto jest zwycięzcą w tej walce: ono - potomstwo Ewy, czyli Jezus - Bóg, którzy przyjął postać człowieka, zrani głowę węża. (Rdz 3,15). Dlatego właśnie nie mamy do czynienia z dualizmem, czyli równą walką dobra ze złem. Nie. To nie jest tak, że Bóg toczył równą walkę z szatanem. Bóg jest zwycięzcą z natury, dlatego od początku wynik walki był znany.
Ten fragment mówi jeszcze jedno o naszej naturze. Ty i ja, jesteśmy grzeszni z natury. Odziedziczyliśmy grzeszną naturę po Adamie. Adam, w ogrodzie Eden reprezentował ciebie i mnie.
Dawid w swoim Psalmie 51 uświadamia sobie, że jest grzeszny od samego poczęcia. Prorok Jeremiasz pisze, że zdradliwe jest serce, bardziej niż wszystko inne, nieuleczalnie chore, kto zdoła je poznać? (Jr 17,9). Niektórzy próbują bronić serca człowieka, jako czegoś wyjątkowego, być może nawet czystego. Albo jako tego barometru, który wyczuwa i wyznacza to, co jest dobre i to, co jest złe. Spotkałem się z tym ostatnio kilka razy, gdy usłyszałem niezależnie od dwojga chrześcijan, że serce im podpowiada, co jest dobre, a co jest złe. Co jest grzeszne, a co nie. . Oto, co Jezus dodaje do przesłania Jeremiasza: “ z serca pochodzą złe zamiary, morderstwa, cudzołóstwo, rozwiązłe czyny, kradzieże, fałszerstwa, obelżywe słowa” (Mt 15,19).
Ty i ja, jesteśmy grzeszni z natury. Odziedziczyliśmy grzeszną naturę po Adamie i tylko Bóg, który jest zwycięzcą z natury, może temu zaradzić. Jeśli uważasz, że niesprawiedliwym jest, że Adam reprezentował twój grzech, to musisz przyznać, że niesprawiedliwym jest także to, że Drugi Adam, Jezus, reprezentował ciebie przed Ojcem, gdy umierał za twój grzech.
Dlatego właśnie twój i mój grzech zostaje zmazany tylko i wyłącznie poprzez wiarę w Jezusa Chrystusa. Poprzez wiarę w Jego doskonałe dzieło, które WYKONAŁO SIĘ na krzyżu, gdzie “(…) umorzył nasze długi, całą listę niespełnionych zobowiązań — skończył z nimi, gdy przygwoździł je do krzyża. (…)” (Kol 2,14-15). Tej winy nie zmażą twoje dobre zasługi, nie zrobi tego chrzest, nie zrobi też przynależność do rodziny wierzących, czy lata w kościele ewangelicznym lub jakimkolwiek innym. Tylko wiara w Jezusa zmazuje twój i mój grzech pierworodny i czyni nas w oczach Bożych sprawiedliwymi. To znaczy takimi, którzy mogą przebywać w Jego obecności. I co więcej, jako wierzący, jesteśmy obdarzeni darem Ducha Świętego. To znaczy, że mieszka w tobie Boża obecność. Dokładnie ta sama, która mieszkała w ogrodzie Eden! Mieszka w tobie Bóg i daje ci siłę do tego, do czego Adam i Ewa nie byli zdolni: masz siłę przeciwstawić się grzechowi. Nie musisz ulegać. Nie musisz upadać. Dzięki mocy Bożej mieszkającej w tobie, masz siłę, by odwrócić się od grzechu. To jest dzieło Ducha Świętego w tobie.
Co więcej, nawet jeśli upadniesz, to ta Boża moc, umacnia cię do tego, żebyś nie krył się za drzewami, tylko wyszedł na światło. WYJDZ!!! Nie ulegaj już więcej oskarżeniom, które albo sam sobie powtarzasz albo inni powtarzają tobie. Twoja wiara w Jezusa uwolniła cię od poczucia wstydu. Wszyscy mamy wstydliwe sprawy w swoim życiu.
WYJDŹ NA ŚWIATŁO, bo trwanie w upadku i ukrywanie się, jako osoba wierząca, ma większą siłę zniszczenia dla Królestwa Bożego, niż przed przyjęciem Chrystusa. Konsekwencje grzeszenia u osób więrzących są większe dla Ciała Chrystusa. Dla Kościoła. Dla ludzi wokół. Dlatego nie kryj się za drzewami… za brakiem czasu, za zbyt dużą ilością obowiązków… Po prostu znajdź kogoś zaufanego, komu możesz powierzać swoje wstydliwe sprawy, żeby pomógł ci przez nie przejść. Żeby wraz z tobą się modlił. A z drugiej strony - bądź dla kogoś powiernikiem takich spraw. Wysłuchaj, nie krytykuj, nie plotkuj, nie pytaj dla zaspokojenia swojej ciekawości. POMÓŻ tej drugiej osobie. Praktykujcie wspólnie to, do czego Ciało Chrystusa jest powołane: do rozkwitu Bożego Królestwa i rozrastania się w mocy Ducha Świętego, wbrew szatańskim siłom, które ciągle wypatrują zdobyczy (1 P 5).
I to nie wszystko. Dzięki Duchowi Świętemu, nawet jeśli upadłeś… nawet jeśli upadłaś, to w żadnym wypadku nie jesteś oddzielony od Boga. Bóg nie wypędza siebie samego z ciebie. Nie ty jesteś ogrodem i gwarantem przymierza. Bóg zagwarantował ciągłość przymierza ŁASKI, którym cię obdarza właśnie tym, że oddał samego siebie na krzyżu. Oczywiście, jeśli trwasz w grzechu, możesz się spodziewać, że przyjdą konsekwencje i że to będzie bolało. Ale masz szansę skorzystać z ratunku, który daruje ci Bóg i Jego niezachwiane przymierze. To Duch Święty pozwala tobie i mnie dostrzec ukryte rzeczy w naszym życiu. Daruje możliwość odwrócenia się od nich, pokutowania i szansy na zwycięskie życie.
I na koniec, miej świadomość nie tylko swojej grzesznej natury, ale intryg szatana. Jego intrygi dzisiaj są ciągle takie same… “czy rzeczywiście Bóg powiedział…?”. Za wszelką cenę będzie chciał naruszyć twoje zaufanie do Bożego Słowa. Uważaj.
Skłońmy głowy w modlitwie.

MODLITWA

Wieczerza

Drodzy, “człowiek doznał upadku, ponieważ dążył do równości z Bogiem, próbując uniezależnić się od niego, i zakwestionował prawdomówność Stwórcy oraz odrzucił płynące z miłości do człowieka Boże zaspokojenie jego potrzeb.” (Bruce MIlne, s. 92). Tymczasem Jezus, “choć istniał w tej postaci, co Bóg, nie dbał wyłącznie o to, aby być Mu równym. Przeciwnie, wyrzekł się siebie, przyjął rolę sługi i był jak inni ludzie. A gdy już stał się człowiekiem, uniżył się tak dalece, że był posłuszny nawet w obliczu śmierci, i to śmierci na krzyżu. (Flp 2,6-8).
Człowiek próbował być jak Bóg, a Bóg, przynosząc ratunek, podjął się tego, by być jak człowiek. Darował ratunek tobie i mnie.
Jeśli wierzysz w to. Jeśli swoim intelektem, emocjami i swoją wolą podążasz za Chrystusem, to ten stół, ta wieczerza jest dla ciebie. “Idź: to miejsce dla skruszonych grzeszników”.
Chleb; wino; w najlepszym momencie.
Related Media
See more
Related Sermons
See more
Earn an accredited degree from Redemption Seminary with Logos.